Przerażona mina Liama mówiła sama za siebie. A Niall?
Nie wiedziałam, bo stał tyłem opierając dłonie o zlew. Ściskał je tak aż
bielały mu kłykcie. Gdy blondyn usłyszał mój głos-zamarł. W kuchni zapanowała
grobowa cisza nie licząc w oddali tykającego zegara. Nikt się nie odzywał, a
Horan chyba nawet nie śmiał się odwrócić. Payne -ten Payne, który zawsze stara
się zapanować nad sytuacją teraz wpatrywał się we mnie nieodgadniętym wzrokiem.
Czy on zawsze musi być taki..tajemniczy?!
Ja sama miałam nogi jak z waty w tej chwili. Jednak
musiałam udawać twardą. Oparłam moje ręce o biodra starając się wyglądać
obojętnie. Daddy patrzył to na mnie to na Irlandczyka z mocno zaciśniętymi
ustami.
Halo,
ktoś się w końcu odezwie?
Niall powoli zaczął się odwracać z moją stronę a
moje serce przyspieszyło tępo co najmniej dwukrotnie. Spojrzałam w stronę
Horana, który trzymał kamienną twarz- jednak przekrwione oczy zdradzały jego
aktualny stan.
-Czy dowiem się wreszcie co JEJ macie powiedzieć, a przede wszystkim jakiej jej?!
-Nie powinno Cię tu być-rzekł cicho blondyn
ignorując moje pytanie.
-Przecież jeszcze kilkanaście minut temu mówiłeś, że
spotkamy się na dole, więc chyba jednak powinnam-odparłam kpiąco.
Daddy podwinął rękawy i zaczął podchodzić do mnie
powolnym krokiem.
-Ile słyszałaś?
-Wystarczająco, żebyście mi teraz wszystko
wyjaśnili.-rzuciłam.
Brunet spojrzał w stronę chłopaka.
-Może to jest odpow….
-Nie Liam, nie teraz.-powiedział Irlandczyk nadal
opierając się o blat.
-Czy ktoś mi do cholery wreszcie powie o kim i o czym gadaliście?!-krzyknęłam
-Nic ważnego-odrzekł Niall.
-Aha! I chcesz mi powiedzieć, że przez to „nic
ważnego” masz teraz całe opuchnięte oczy! -nie dałam za wygraną.
-Asia…- odezwał się ostrzegawczo-błagalnym tonem
Payne.
Blondyn stał przez chwilę bez ruchu, następnie
odwrócił się znowu tyłem do mnie. Spojrzałam pytająco na bruneta, ale ten miał
mocno zaciśnięte usta, a mięsnie napiął tak, że w tej chwili mogłam się
przyjrzeć każdej żyłce na jego ciele. Po kilku sekundach ciszy usłyszałam jak
Horan zaciąga nosem. Już nie wiedziałam gdzie podziać oczy i co mam mówić.
Dlaczego oni wszyscy muszą być tak tajemniczy i skryci w sobie? No dobra… myślę
tak a sama nie jestem lepsza…
Ponownie przeniosłam spojrzenie na Irlandczyka,
którego ramiona drżały. Czy..czy on w tej chwili płakał? Znowu? Ludzie, o co
chodzi i dlaczego ja nie wiem co dolega mojemu najlepszemu przyjacielowi.
Wolnym krokiem podeszłam do niego od tyłu. Położyłam na nim moją dłoń- nie
trząchnął jej. Za sobą jeszcze usłyszałam.
-Ona ma p… -chyba Liam chciał dokończyć, ale Horan szybko
mu przerwał.
-Jeszcze nie teraz-powiedział odwracając
się.-przyjdzie na to czas-szepnął ciszej.
W odpowiedzi usłyszałam tylko ciche westchnięcie.
Blondyn stał naprzeciw mnie jednak jego oczy cały czas z zawzięciem wpatrywały
się w jeden punkt.
-Niall- starałam się przywrócić go na ziemię i muszę
przyznać, że dopięłam swego bo na dźwięk moich słów Irlandczyk wzdrygnął się a
po chwili wlepił we mnie błękitne tęczówki. Aghhh…ten wzrok. Taki ciepły,
delikatny, zatroskany i opiekuńczy.
Halo,
wracamy na ziemię!
-Co przede mną ukrywasz?-szepnęłam.
W odpowiedzi dostałam wybuch płaczu i spuszczenie
głowy. Odwróciłam się do tyłu chcąc szukać wsparcia w Liamie, ale ten tak po
prostu wyparował. Nawet nie słyszałam kiedy się oddalił.
-Spójrz na mnie i proszę nie płacz.-powiedziałam błagalnym
tonem próbując opanować całą sytuację.
Chłopak nie wypełnił mojego polecenia. Nadal stał
jak małe bezbronne dziecko wylewając całą swą rozpacz i uparcie wpatrując się w
podłogę. Zakładam, że teraz chciał się odwrócić i zatuszować to co i tak już wyszło
na jaw i w jakim jest stanie, ale szybko pociągnęłam go za rękę. Stanęłam na
palcach i wtuliłam się w jego ciepłe ciało. Jaki on był teraz rozpalony!
<hehe no nie w tym sensie>. Od jego torsu i ramion wręcz roztaczała się
gorąca aura. Blondynek zaczął moczyć swoim oceanem łez moją ( w sumie to
Louisa) koszulkę. Nie mogłam temu zapobiec- nie potrafiłam. Gdybym tylko znała
powód…
Na początku biedaczek krztusił się wręcz swoim
płaczem. Pierwszy raz w życiu widziałam go w takim stanie i powiem- to był druzgocący
widok. Stałam w bezruchu i bezradnie paplałam jakieś słowa pocieszenie wiedząc,
że nawet mnie nie słucha a co dopiero nie wziął ich do serca. Zaciągnął nosem.
Znowu wybuchnął płaczem.
-Och…Asia. Nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym Ci
to powiedzieć. Ale to nie jest teraz odpowiedni czas, boję się o to, że ktoś
nas na nowo podsłucha. I wiem, że będziesz się wtedy nade mną użalała, a tego
nie chcę.-bąknął.
-Ciii, już dobrze. Najpierw się uspokój- Ta, uważaj bo posłucha.
Wtedy przypomniała mi się scena, kiedy przyszpilał
Nicole do ściany. Może to o nią chodzi? Starałam się analizować tę rozmowę
sprzed kilku minut i dopasować do blondynki.
-Niall?
Chyba chciał, żeby to zabrzmiało jak mruknięcie, ale
wyszło mu jęknięcie. W wyniku czego poczułam nowy strumień łez spływający bez
żadnych zahamowań na mojej koszulce. Irlandczyk płakał jak małe pięcioletnie
dziecko. W tym momencie czułam, że nic go nie powstrzymywało. Otworzył się
przede mną. W głębi serca czułam się dumna, że teraz przy nim jestem- bo mogła
być to dowolna osoba na świecie a on wybrał właśnie mnie. Zapewne chcąc tlić
swój smutek złapał dłonią mój rąbek koszulki i ściskał mocno. Jeśli to mu miało
pomóc to nie będę się narzucać…
-Czy…czy to ma coś wspólnego z Nicole? -zapytałam
prosto z mostu już od dłuższego czasu o nurtującą mnie rzecz.
Ręka mojego przyjaciela na bluzce poluźniła się. Już
prawie się opanował. Teraz słyszałam tylko ciche wciąganie nosem i co jakiś
czas łkanie. W porównaniu do tego co było przed paroma minutami, to był naprawdę
sukces. Lekko pociągnęłam moją koszulkę w dół- gdyż na skutek mocnych
pociągnięć Horana lekko się podwinęła.
-N-nie. A dlaczego akurat z nią?-Jego głos drżał.
Nie wiem czy to dlatego, że przeraził się mojego pytania, czyż może nie
powrócił do końca do dawnego stanu.
Odciągnął mnie lekko do tyłu aby móc spojrzeć mi w
oczy. Jednak nadal jedną dłoń trzymał na krzyżu. Na jego twarzy zauważyłam nowy
wyraz-może i nową maskę. Nadal przepełniona była troską, ale pod nią kryło się
coś jeszcze. Przerażenie? Bał się, że poznam jego tajemnicę? Czy może już ją
znam nawet nie wiedząc jak jestem blisko.
Powiedzieć mu o tym, że ich zauważyłam? Że
zauważyłam, jak prawie jej się rzucił do gardła. Jak traktował ją jak szmacianą
lalkę potrząsając ją. Jak trzymał za ramiona, a ona z bólem i płaczem błagała,
żeby przestał. Wtedy to nie był ten Niall- mój przyjaciel, którego kochałam jak
brata.
Nie wiem jakby to wszystko potoczyło się dalej gdyby
nie Zayn. Wyszedł z pokoju i ze stoickim spokojem zaczął uspakajać przyjaciela,
a bezradną i zdezorientowaną Nicole przyciągnął pod swoje ramiona.
Zdezorientowaną? Szkoda, że nie mogłam się bardziej wychylić, żeby bardziej się
przyjrzeć całej sytuacji. Może ona doskonale wiedziała, o co chodzi Horanowi.
Może wcale nie była taka niewinna…
Nie, nie powiem mu tego. Nie teraz. Najpierw musi
dojść do siebie- „na trzeźwo” z nim porozmawiam. Teraz już i tak jest
wystarczająco przybity.
-A nic …wydawało mi się-mruknęłam odpowiadając na
jego pytanie.
Nie, nie mogłam mu w tej chwili patrzeć w oczy i kłamać. Spuściłam mój wzrok
na podłogę. Myślę, że nie bez powodu po spytaniu spojrzał na mnie tymi pięknymi
jak ocean tęczówkami. On specjalnie świdrował mnie wzrokiem w celu powiedzenia
prawdy. Sprzeciwiłam mu się, nie wiem czy dla jego dobra…
-Asia…- uniósł mój podbródek.
Cholera.
Domyślił się, że kłamię.
Chciał, żebym mu ponownie skłamała patrząc prosto w
oczy. Nie zrobię tego. Jest dla mnie zbyt ważny… Mimo jego sprawnego ruchu
dłońmi odwróciłam moją głowę w bok. Ponowił próbę. Tym razem nie już tak
delikatnie złapał dwoma palcami linię wzdłuż mojej szczęki. Silny był, za
silny…
-Spójrz na mnie i po…
-Asia! Tu jesteś!- Alice wbiegła do kuchni.
Reakcja Nialla była natychmiastowa. Odsunął- wręcz
bezkarnie odepchnął mnie od siebie. Moje ciało przeszył dreszcz. Nie wiem czy
na nagłe zimno, które zapanowało w kuchni…bo teraz chyba na serio była poza
aurą gorącego Horana, czy też na zachowanie Irlandczyka w stosunku do mnie.
Za moją przyjaciółką wparował Styles. Oczywiście jak
zwykle nadal nie ubrany…
Posłałam mu karcące spojrzenie, z którego jak
zauważyłam niewiele sobie zrobił. A Alice- jak to Alice. Niczym się nie
przejmując podeszła do mnie mocno mnie przytulając. Myślałam, że to
„dobroczynny gest” ale wykorzystała ten ruch tylko po to, żeby wyszeptać:
-Wiem, że jesteś zdziwiona. Wyjaśnię ci wszystko
potem. Sama wyobraź sobie moją minę kiedy obudziłam się w łóżku patrzę a tam
Malik.
I odsunęła się. Po chwili zmarszczyła nos- co często
było w jej stylu i znowu podeszła bliżej.
-Czemu ty śmierdzisz męskim żelem pod prysznic?
Od razu usłyszałam Harrego wybuchającego śmiechem.
Do niego z charakterystycznym odgłosem dołączył.. Zayn?! Nialler już zdążył się
ulotnić, co w sumie mnie nie dziwiło zważywszy na to jak musiał wyglądać.
Zresztą tym lepiej…
Dlaczego
ja się umyłam tym płynem pod prysznic Louisa?!
A mogłam poczekać aż pójdzie ze mną do łazienki i wręczy jakiś normalny damski
kosmetyk….
Ale jak to w moim zwyczaju bywa oczywiście najpierw
robię potem myślę.
Na dół zszedł zdezorientowany Liam, który właśnie
nakładał bluzkę przez głowę.Po co on ją zmieniał?! Za nim nieśmiało kroczyła
Rose. Awww szedł taki dumny jak jej obrońca. Nikomu nie pozwoliłby chyba jej
dotknąć. Poczułam nawet lekkie ukłucie w sercu. Jego księżniczka… No dobra,
jeszcze nie jego ale mogę się założyć, że w najbliższym czasie na pewno ją
zdobędzie.
-Czy tylko ja słyszałem w pokoju Tomlinsona jakieś
huki? –zapytał Payne ziewając.
Wszyscy skupili wzrok na mnie i wybuchnęli
niepohamowanym śmiechem. Wariaci.
-Czyli ostro było- dorzucił Styles.
-Nie dość, że wspólna kąpiel, to jeszcze szybki
numerek z rana-nie dosłyszałam, z kogo ust to było mówione, ale obiecuję, że
jak tylko go dorwę to osobiście zabiję.
-To, że Louisowi nie wystarcza nawet dwuosobowe
łóżko -chciałm dodać „żeby spać, przez co ja zleciałam” ale dopiero teraz
zorientowałam się jak zabrzmiał początek. Wszyscy zgromadzeni w salonie tarzali
się po podłodze. Niektórzy nawet dosłownie.
-To dlatego tak rano ktoś wrzeszczał najpierw Twoje
imię, potem Lou -dołączyła Alice a dokończyła razem z Rose.
Ja
go tylko łaskotałam!
I tak by nie uwierzyli więc nie było sensu
wrzeszczeć. Schodami zaczął schodzić jeszcze niczego nieświadomy Tommo. Teraz
wszystkie pary oczu skierowane zostały właśnie na niego.
-O co chodzi? Mam coś na…
-Wytłumacz nam, jak się stało, że zwaliłeś mnie z
łóżka-wysyczałam splatając ręce w tzw. Kokardkę.
Brunet chyba nadal nie zrozumiał o co mi chodziło.
-A co w tym takiego dziwnego i śmiesznego?- idiota.
Spojrzał na każdego z osobna w oczy i zatrzymał
wzrok na mnie.
-Jak tam było z Asią? -zapytał przymilnym głosem
Styles.
-Aaaaa, bo wy tak-dopiero teraz załapał.
Czy
tylko ja się czułam jak bym rozmawiała z osoba upośledzoną, chorą psychicznie i
nie wiadomo co jeszcze?!
-Nie przejmuj się nimi-rzucił i wymijając wszystkich
zebranych w salonie podszedł do blatu gdzie leżały już gotowe kanapki. Wziął
jedną z nich i jak gdyby nic zaczął ją spokojnie jeść.
Nadal wszystkie pary oczu skierowane były na naszą
dwójkę. Aleeee nieeee to przecież nic takiegooo! <zdanie wypowiedziane
pomyślane tonem sarkastycznym>.
Trudno, staraj się ich ignorować- no Louisowi to łatwo. Po chwili na dół
zeszła kolejna osoba, ktorą okazała się Nicole.
-Coś mnie ominęło?- zapytała zaspanym głosem.
-Wiele- odprał Harry patrząc na mnie z chytrym
uśmieszkiem.
Posłałam mu piorunujące spojrzenie i poszłam w ślady
Lou. Wzięłam pierwszą lepszą kanapkę i usiadłam koło niego przy stole.
-Musisz się przyzwyczaić, że Styles zawsze palnie
coś głupiego.-mówił obojętnym tonem Tommo
-Nie tylko on-spojrzałam na niego wymownie.
W odpowiedzi dostałam buziaka w powietrzu.
Przewróciłam oczami. On na serio chyba nigdy nie wydorośleje.
Po chwili miejsce obok mnie zajęła Rose. Patrząc na
jej idealnie szczupłe ciało człowiek dostawał kompleksów. Blondynka uśmiechnęła
się przyjaźnie. Do niej dosiadł się loczek, przez co został „zabity”
spojrzeniem Liama. Po drugiej stronie
naprzeciwko usiadł Payne zapewne chcąc mieć dobry widok na dziewczynę.
Zayn był koło Daddy’ego w wyniku czego
prawie naprzeciw mnie. Przy nim zajęła miejsce Nicole <dlaczego mnie to nie
dziwi?>, a Niall nadal nie schodził.
Harry-jak to Harry zaczął się krztusić już po
pierwszym gryzie co spowodowało salwy śmiechu u Tomlinsona. Zresztą kilka
sekund później w wyniku głupawki Lou on sam parę razy zakaszlał. Rose jadła
spokojnie wpatrując się w resztę i podziwiając ich wyczynania. Mulat cały czas
się nie odzywał. Widać było po jego minie, że myślami jest gdzie indziej, co w
sumie mi dało otwartą drogę do nienagannych spojrzeń w tamtą stronę. Zmienił
się. Jego kości policzkowe były nieco bardziej widoczne niż na początku
wakacji. Jabłko Adama poruszało się zwinnie za każdym razem kiedy nawet coś
gryzł, już nie wspominając o przełykaniu. Oczy pociemniały z miodowych na kolor
mlecznej czekolady.
Cholera.
Odwrócił się i zauważył, że gapię się na niego jak
głupia. Szybko odwróciłam wzrok na talerz przed sobą. Szczerze, to już
straciłam chęć do jakiegokolwiek jedzenia, ale żeby czymś ręce zająć to wzięłam
kolejną kanapkę do ust. Malik jak widać nie za bardzo się przejął moją reakcją
bo znów był czymś zamyślony. Wziął sól i…zaraz zaraz. Zaczął wsypywać ją do
kawy! No cóż… jak się myśli o niebieskich migdałach to takie są skutki.
Smacznego
Zayn.
Powróciłam do jedzenia swojej porcji co chwila
spoglądając kiedy w końcu mulat wypije posolony napój. Nie musiałam czekać
długo-już po chwili brunet wziął biały kubek do ręki i zamoczył w nim usta..
Jego reakcja była natychmiastowa-wypluł kawę tworząc obok siebie małą fontannę.
Zapewne nie chciał, żeby ciesz wylądowała na stole więc w ostatniej chwili
odwrócił głowę na prawo, gdzie siedziała Nicole. Połowa wylądowała na niej-
połowa na podłodze. Wszyscy zwrócili twarze w tamtą stronę. Ja uśmiechnęłam się
pod nosem.
-Czy do reszty cię poje*ało?!-krzyknął zdesperowany
Harry.
-Sorry, dosypałem sól zamiast cukru.
-W mojej szafie znajdziesz coś do przebrania, idź i
się wytrzyj -Payne zwrócił się do siedzącej w osłupieniu blondynki. Jak zawsze
podatny.
Dziewczyna zastosowała się do jego wskazówek już po
chwili znikając na schodach. Daddy ruszył po jakieś szmatki zostawiając nas
przy stole. Styles trochę się rozluźnił, Malik wstał od stołu i pomógł Liamowi,
Lou rechotał pod nosem jak i moja koleżanka Alice a Rose przyglądała się
chłopakom desperacko poszukujących czegoś do wytarcia.
Po kilku minutach sytuacja przybrała łagodniejszą
atmosferę. Dziewczyny jadły jak gdyby nic. Lou cały czas miał babana na twarzy.
Payne po wytarciu podłogi ruszył do zlewu, następnie do stołu.
-A Ty nie idziesz? -zapytał Zayn’a opartego o zlew i
zawzięcie o czyś myślącego.
-Nie, już straciłem chęć na jedzenie-mruknął i
ruszył na górę.
Nie powiem, jego reakcja mnie zdziwiła. Miał jakieś
huśtawki nastroju czy co? Wiadomo, chodziło mu o mnie, no ale bez przesady. Aż
tak mnie nienawidził? Przez jedną niewinną kłótnię? Nikt nie jest idealny,
każdy ma prawo do popełniania błędów-nie wiem czy zdawał sobie z tego sprawę…
Czułam się winna i w sercu było mi z tym źle.
-Co taka smutna? -zapytał w miarę cicho tak, żeby i
nny nie usłyszeli Louis.
-Um..ja. Nie, wydaje Ci się-bąknęłam.
-Ślepy to ja jeszcze nie jestem. Ejj uśmiechnij się.
-Na serio wolisz fałszywy uśmiech?- wyrzuciłam na
jednym tchu dopiero po kilku sekundach zdając sobie sprawę z tego co
powiedziałam.
W odpowiedzi brunet odsunął moje krzesło i posadził
mnie delikatnie na swoich kolanach.
-Przestań, jestem za ciężka! -próbowałam mu się
wyrwać w wyniku czego poczułam jak oplata wokół mnie ręce.
-Każda kobieta tak twierdzi..-westchnął a ten
dziecinny uśmiech nie schodził mu z twarzy.
-Bo to prawda-palnęłam.
-Jesteś lekka jak piórko-wyszeptał przy okazji
wypuszczając moje powietrze z nosa na co moje włosy delikatnie uniosły się ku
górze.
-Jasne-sapnęłam.
-No, to powiesz mi dlaczego taka smutna byłaś?
-A widziałeś co się stało?- westchnęłam teatralnie.
-Nie.
-Nie udawaj głupszego niż jesteś- zachichotałam
-Ejjj. No dobra, Malik poszedł na górę, co w tym
dziwnego?
-Ciekawe z jakiego powodu-mruknęłam sarkastycznie.
-Oj nie obwiniaj się. On już taki jest.
-Ale gdy patrzysz, że zachowuje się tak przy
wszystkich tylko przez Ciebie, to jednak nie jest fajne-mruknęłam.
Zaczął mną delikatnie kołysać.
-Więc go przeproś-palnął prosto z mostu.
Ta,
jemu to łatwo powiedzieć.
-N-nie dam rady-jąkałam się.
-Oj dasz dasz, razem coś wymyślimy, nie martw
się.-szepnął pocieszająco.
-Skoro Ty będziesz wymyślał to ja nie wiem czy się
zgodzę-powiedziałam uśmiechając się pod nosem.
-Pfff bardzo śmieszne.
-Ja się już będę zbierała-usłyszałam z boku głos
Rose.
Lou poluźnił uścisk, tak abym mogła się wyswobodzić.
Liam od razu wstał, Harry cały czas się ociągał, Nicole podbiegła do blondynki
a Louis jeszcze się przeciągał jakby jedno podniesienie miałoby mu sprawić tyle
problemów.
-Heeeej.- przytuliłam ją- mam nadzieję, że zobaczymy
się wkrótce-dodałam.
-Ja również-szepnęła.
Styles rzucił się na nią jak głupi. Blondynka tylko
zaśmiała się melodyjnie. Liaś chyba niewiedząc co ma zrobić podszedł nieśmiało
i ją przytulił. Tomlinson podbiegł do niej z otwartymi ramionami przy okazji
prawie nie zwalając siebie i przy okazji jej- na podłogę.
Cały
Tommo.
Zayn z Niallem nadal nie schodzili, więc
odprowadziliśmy blondynkę do drzwi.
Właśnie! Horan. Gdy tylko zamknęły się drzwi
pognałam na górę. Przez całe śniadanie zapomniałam o moim kochanym przyjacielu,
a jeszcze teraz kiedy był w takim stanie. Bez pukania wparowałam do pokoju
chłopaka gdzie zastałam …mulata i Irlandczyka w przyjaznym uścisku. Na mój
widok obaj odsunęli się od siebie. Niall nadal pociągał nosem- z czego
wywnioskowałam, że musiał być pocieszany przez bruneta. Zaś ten, gdy mnie zobaczył
wyszedł z pomieszczenia wymijając bez słowa.
Blondynek uśmiechnął się blado. Znacząco poklepał
miejsce koło niego na łóżku. Usiadłam tam nadal wpatrując się w chłopaka.
-Co Ci się dzieje. Powiesz mi wreszcie kogo i czego
dotyczyła rano ta rozmowa?
-To nic ważnego.
-Gdyby nie była ważna byś teraz nie płakał-to po
pierwsze. Po drugie jakby nie chodziło o nic ważnego to byś mi bez wahania
powiedział-odparłam dziwiąc się z tak poprawnie dobranych słów.
-Płaczę, bo nigdy nie byłem silny. A jak myślisz
dlaczego ludzie mnie zawsze kojarzą z tym nieśmiałym blondynkiem z One
Direction?
-Nie mów tak, każdy płacze. To tylko okazywanie
uczuć nic złego-zaczęłam sama w to nie
wierząc. Ja też byłam bezsilna i znałam ten ból.
-Skoro tak, to dlaczego innych tak nie nazywają,
tylko mnie.
-Bo inni płaczą w ukryciu, drudzy nie umieją tego
pohamować- mówiłam do niego ale z tą drugą opcją to raczej myślałam o sobie,
niż o nim. Niestety chłopak nie czytał mi w myślach.
-Szkoda, że ja nie należę do tych
pierwszych-mruknął.
Przybliżyłam się do niego i przytuliłam. Od razu
ciepło rozpłynęło się po moim organizmie. Czułam woń męskich perfum bijąco od
blondyna. Jego ręce wędrowały po moich plecach robiąc nieznane wory, a że
miałam dość wrażliwą na dotyk skórę to moim ciałem wstrząsnęły dreszcze.
-Wcale nie szkoda. Ja cię lubię takiego, jakim
jesteś. Wspaniały, opiekuńczy a przede wszystkim delikatny. Można Ci zaufać,
Twoja dobroć również ma swój urok. Jak myślisz, dlaczego tylko Ty wiesz o moim
ojcu i siostrze?
Rozpływałam się pod wpływem opuszków palców
jeżdżących coraz wyżej po plecach.
Czułam, że jego ramiona lekko drżą-śmiał się.
Nareszcie.
-Dlaczego wtedy zapytałaś akurat o Nicole-zapytał po
chwili ciszy, w której już dawno zdążyłam odpłynąć.
-Co? Ja? Aaa!- otrząsnęłam się.
-Tak, Ty-mogłam się założyć, że blondyn teraz
uśmiecha się delikatnie.
-Echem…- myśl
Asia myśl! Nie możesz wydać samej siebie!!
-…No wiesz… zauważyłam, że… yhmmm..tak ostatnimi
czasy nie za bardzo się lubicie, więc…no ona mi tak jakoś przyszła do
głowy-paplałam modląc się w duchu, żeby tylko się nie domyślił.
-Fakt, nie lubimy się-przytaknął. – i tylko dlatego?
Cholera.
-No..tak-zapewne zauważył mój niepewny ton ale nie
naciskał.
-Aha-szepnął cicho.
Westchnęłam usadawiając głowę na jego ramieniu.
-Niall?
-Hmmm?
-O czym rozmawialiście zanim weszłam? –zapytałam.
-O niczym ważnym-zniżył głos.
Czyli
kłamie.
-Teraz Zayn nie odzywa się do nikogo więc mi nie
mów, że skoro do Ciebie przyszedł to gadaliście o pogodzie-mruknęłam
sarkastycznie.
-Asia… -przerwał na chwilę zapewne nie wiedząc jak
wybrnąć z tego tematu – on jest moim przyjacielem, tak samo jak Ty. Chyba nie
chcesz, żebym mówił, jak widziałem cię półnagą leżącą na chodniku, czy historię
o twojej rodzinie. On też chce, żebym dochował jego tajemnice.
Szkoda,
że nie powiedziałeś czegoś mniej sensownego.
-…Więc nie stawiaj mnie w takiej sytuacji. Nie chcę
Cię stracić-dokończył.
No i oczywiście jak zwykle „mądra ja” nie wiedziałam
co powiedzieć. Trochę głupio mi się zrobiło jak wspomniał o tym jak widział
mnie bez górnej części garderoby. Całej części garderoby-podkreślam. Chociaż
miałam taką cichą nadzieję, że o tym zapomniał. A jednak..Nie ukrywam nie raz o
tym rozmyślałam cicho leżąc już w łóżku wieczorem. No wiecie …jak byście się
poczuły, gdyby wasz kolega tak ot zauważył was w takiej sytuacji?
Dokładnie, ja już czułam jak na moje policzki
wstępują rumieńce. Pewnie każdy teraz by pomyślał „ a tak się tam delikatnie
zarumieniłam ”-żeby jakoś poetycko to brzmiało. Ale w moim przypadku teraz
wyglądałam jak burak błagając się, żeby tylko blondyn nie odsunął głowy aby
zobaczyć moją twarz.
-Yhm… -wydusiłam.
Siedziałam tak wtulona w chłopaka nie za bardzo
wiedząc co powiedzieć. Odwrócić się również nie mogłam bo tak to by zobaczył
moje czerwone policzki. Jemu to najwyraźniej nie przeszkadzało
-I nie martw się, nikt się o tym nie dowie-szepnął.
Chłopak delikatnie podniósł się z łóżka teraz na nim
klęcząc, przez co górował nade mną jeszcze bardziej niż dotychczas. Ziewnął i
poprawił bluzkę, która niewinnie zawinęła mu się koło pępka ukazując kawałek
brzucha i sterczące na nim włoski w kształcie litery „V”.
-Asiu!!-Nicole wpadła z impetem jak burza.
Szybko rzuciłam jej sztuczny uśmiech a Irlandczyk
złowrogie spojrzenie. Lekko szturchnęłam go łokciem, żeby okazał chociaż
resztki szacunku wobec dziewczyny, ale on nawet się tym nie przejął.
-Tak?
-Yhmmm..mam nadzieję, że wam nie
przeszkodziłam-wyszczebiotała i nie czekając na naszą odpowiedź kontykoowała:
-Alice już się zbiera i mówi, że ma Ci wiele do
powiedzenia więc..
-Tak tak już schodzę-przerwałam jej zrywając się z
kanapy.
Mój przyjaciel nie był tym tak samo podniecony jak
ja, ale również wstał. Podążyłam na schodach za blondynką już nie mogąc się
doczekać jak tylko będziemy z Ali same i wszystko sobie opowiemy. Szczerze to
jeszcze się zastanawiałam, czy powiedzieć jej o porannej rozmowie Liama i
Nialla. Stwierdziłam, że Horan i tak nie powie mi prawdy a ja muszę się komuś
zwierzyć. Może chociaż moja przyjaciółka wpadnie na jakiś genialny pomysł o
czym rozmawiali. Zleciałam na dół prawie potykając się o własne nogi, gdzie
znajdowała się już cała 5- włącznie z Zaynem. Mulat właśnie ciepło przytulał
moją przyjaciółkę. Gdy podeszłam już zdążył odejść. Nicole do niego podleciała
na co odwróciłam wzrok od tamtej dwójki i podeszłam do Harrego. Oplótł swoje
ręce wokół mojej talii, podczas gdy jego loki łaskotały mnie w szyję. Po mocnym
uścisku podeszłam do Liama, który jak zwykle uśmiechał się ciepło. Rzuciłam mu
pocieszające spojrzenie i delikatnie przytuliłam widząc kątem oka jak Malik
znika na schodach.
Miło,
że się pożegnał…
W sumie to nie wiem, czym bym tego chciała, bo jakoś
nawet moja wyobraźnia tego nie odtwarzała. Rzuciłam się na Louisa, który
zresztą zorbił to samo. Nie będę wspominała, że wyglądaliśmy się jak idioci
wrzeszcząc, śmiejąc się i ściskając do utraty tchu. Na koniec zostawiłam
Nialla, którego poczochrałam po włosach. Blondynek uśmiechnął się blado, jakby
znowu był czymś przybity. Na koniec przyciągnął mnie do siebie i złożył lekki
pocałunek na włosach. Dlaczego on musiał być taki słodki ja się pytam?!
Alice stała z założonymi rękoma i teatralnie tupała
nogą. Szybko do niej podbiegłam i razem przekroczyłyśmy próg domu.
-No Asia, to do Ciebie czy do mnie, bo widzę, że już
nie możesz wytrzymać- wyszczerzyła się.
_____________________________________________________________
Heyyy miśki! <33
Jak tam w szkole?
No dobra, to było pytanie retoryczne ._______.
Dziękuję za te wszystkie komentarze i wejścia;**
A teraz kilka próśb i innych:
- Czy anonimki mogły by się podpisywać, jakkolwiek wymyślcie sobie jakikolwiek nick i podpisujcie, oczywiście nie chodzi mi, żebyście sobie zakładali jakieś konto Google czy coś, tylko po prostu na koniec komentarza podpisujcie się, bo niektóre z was mnie naprawdę zaskoczyłyście swoimi „teoriami na temat następnych rozdziałów” i szczerze jestem pod wrażeniem, więc chciałabym wiedzieć, kto pisze tak genialne pomysły ^^
- Proszę, aby ta sama osoba nie dodawała z anonima kilku komentarzy podrząd, nie myślcie, że nie wiem, że to ta sama osoba- statystyka mówią wszystko =p
- Jeśli Ci się podoba mój blog, to możesz go zaobserwować (ikonka po lewej stronie) ;)Rozdziały niestety będą pojawiły się rzadziej (jestem w 3 gimnazjum i mam w ch*j dużo testów i przygotowań do egzaminów) ;<
- Chciałabym zobaczć waszą opinię w komentarzach: co z tego rozdziału najbardziej wam się podobało, jak myślicie, co będzie w kolejnych i z kim będzie bohaterka i co tam jeszcze chcecie :D
No…to chyba wszystko, jeszcze raz KOMENTUJCIE!
<33
Cudowny, ale mówiłaś, że w tym rozdziale okaże się z kim będzie Asia (albo ja coś pomyliłam XD). Ogółem, wszystko cudownie i pięknie XD <3
OdpowiedzUsuńUwielbiam twojego bloga ;* Rozdział jak zwykle boooski, już nie moge się doczekać następnego <3
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i życze weny xx
Pati ;3
Super jak zwykle!
OdpowiedzUsuńProszę napisz następny w weekend!
Najlepszy moment w kuchni z Niallem.
Super, dodaj szybko następny.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Kasia
Zajebisty! Piszesz wszystko wspaniale. Cały rozdział mi się podobał. Nie wiem co będzie w następnym, ale wiesz kogo chcę, aby był z Asią. :3 I wiesz, że chcę, aby Zayn z Asią się pogodzili. :)) Zrób to w 32 rozdziale! :d
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział! Proszę niech Asia się już pogodzi z Zaynem.
OdpowiedzUsuńOooo, to dowaliłaś akcją! :D meeeegaaaa ciekawie! Plloooosee, niech Asia będzie z Niallem, pogodzi się z Zaynem i Rose będzie z Liasiem! Hmm... ten moment w kuchni i w pokopju Nialla mi się podobał. Uuuumm, ale hamsko Zayn wyszedł i się nie pożegnał :/ Choć w sumie Asia też przed nim uciekła, ale to szczegół xD
OdpowiedzUsuńTaka czytajaca Twój blog xD
Byłabym zadowolona tak na 100% jakbyś wprowadziła jakieś sceny typowe z telenowel.
OdpowiedzUsuńCoś tego typu:
Na początku z Niall'em potem z Harry'm, z jakiś innym przypadkowym chłopakiem a potem by pobili się o Asię ,ktoś się zabije itd.
Asia XD
"ktoś się zabije itd." ????!! xD WTF??? xddd
Usuńnie, niech nie zmienia stylu swojego ppisania, teraz jest ok
UsuńTa "teoria" hmm.. dziwnie to brzmi.. :P była moja czyli Pati,hmm..
OdpowiedzUsuńA co do tego rozdziału w porządku, tylko takie lekkie zamieszanie,ale ok.:) Nie podoba mi sie Nicole,(czarny charakterek musi być:P) ,... jeśli to 1D, to piosenkarze prawda? Wiesz masz już 30 parę rozdziałów, a nie przypominam sobie, żeby tam chłopaki razem śpiewali( nie chodzi mi tam coś nucili przy ognisku) tylko wiesz jakieś całe piosneki, może te ich słynne układy.. tego nie było.. < śmiech>
A to yyy.. pogodzenie się z Zaynem ( na co większość czeka) może być przecież zabawne, czyli nie w krępujacej sytuacji, tylko takiej, że i asia i ON, będą roześmiani, i lekko zażenowani(jakaś śmieszna sytuacja, jaka wyładowuje napięcie), nie znam za bardzo 1D, więc jak coś o nich wiesz, to wykorzystaj ich hobby i zainteresowania.. mogą słuchać razem piosenek( nie mam na myśli jakiś tam "gwiazdeczek" tylko bardziej wyszukanych) No to na tyle chyba xD .. Pozdrawiam Pati<:)>
Nie jestem directionerką oraz nie słucham muzyki tego zespołu. Tak szczerze to pierwszy raz o nich słyszę. Aczkolwiek opowiadanie jest napisane w miarę w porządku. Czasem robi się zbyt duże zamieszanie ,ale nie jest tak typowo jak w tych innych banalnych tekstach. Twoja wyobraźnia robi na mnie spore wrażenie :3 Pozdrawiam ~Aleku
OdpowiedzUsuńJej, już ogarnęłam, jaki może być ten sekret Nialla. No bo skoro ma to coś wspólnego z Nicole, to może to było tak, że Niall opowiadał swój sekret (który mógłby być zły dla Asi tzn. coś, co sprawiłoby, ze się by załąmała) jakiejś osobie, i wtedy Nicole to usłyszała, i wtedy Niall jej groził żeby nie powiedziałą tego Asi zbyt szybko.
OdpowiedzUsuńHmm?? Nie mów czy dobrze myślę, ale wydaje mi się, że to coś w tym stylu
Moja kuzynka poleciła mi ten blog i chociaż nie słucham 1D przeczytałam dziś wszystkie rozdziały i muszę ci przyznać, że Ty ZAJEBIŚCIE piszesz. Plusem jest to, że nie ma scen/tekstów wziętych wprost z telenoweli. Podoba mi się przerywanie akcji w najciekawszych momentach, a nie zdradzasz wszystkiego od razu, tak jak w większości opowiadani tego typu. Po przeczytaniu rozdziału czuje się pewien niedosyt, co również bardzo mi się podoba.
OdpowiedzUsuńProponuje, żebyś wstawiła jakąś muzykę w tło :P
Życzę weny :)
~Amanda
Hej siedziałam cały czas przy kompie ,aż nie skończyłam czytać wszystkie rozdziały opowiadania. Masz duży talent i mam nadzieje ,że dalej będziesz tak znakomicie pisać. Czytałam dużo opowiadań i mogę powiedzieć , że to jest jedno z moich ulubionych. Liczę , że niedługo Asia pogodzi się z Zaynem. Czekam z niecierpliwością na nowy i oczekuję , że szybko go dodasz. A ja będę każdy komentować :D
OdpowiedzUsuńRewelacyjne ! Czytam teraz wszystkie twoje rozdziały ! Świetnie piszesz i nie mogę się doczekać następnej notki !
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie !
http://this-bloodless-battle.blogspot.com/
Super rozdział. Nie mogę doczekać się następnego. Pozdrawiam Martyna ;-)
OdpowiedzUsuńDostane apopleksji jesli Asia nie bedzie z Niall'em...
OdpowiedzUsuńPlosueeeeee <3
A wogole to blog jest ZAJBISTY.
Kocham go <3
Swietnie piszesz. ^^
- Veronique
Fajnie by było gdyby najpierw chodziła z harrym a w miedzyczasie pogodzila sie z zaynem a potem dowiedziala sie ze hary ja zdradzil i zayn bylby pocieszycielem :>
OdpowiedzUsuńWolę wersje Nialla... albo wiem!!! Będzie chodzić z Zaynem, i potem przez przypadek się pomyli, że podrywa inną dziewczynę, i wtedy będzie z Niallem :D
OdpowiedzUsuńKiedy rozdział ??? ;]
OdpowiedzUsuń